INSTAGRAM

INSTAGRAM
INSTAGRAM

TRAVELS

TRAVELS
TRAVELS

OUTFITS

OUTFITS
OUTFITS

Cześć Polsko! Wróciłam


Nikt nie prosi o zrobienie ze mną zdjęcia.
Nikt mnie nie zagaduje.
Nikt nie przygląda się dziwnie moim blond włosom.
Nikt nie krzyczy za mną: „motobike”, „taxi”.
Nie słyszę mlaskania ani bekania przy jedzeniu posiłków.
Nikt nie próbuje mnie naciągnąć.
Nie praży już azjatyckie słońce.
Nie słyszę gekonów za ścianą.
Nie budzę się ze szczurem w łóżku.
Po pokoju nie biegają jaszczurki.
Na ulicach nie czuję zapachu jedzenia.
Nie piję hektolitrami wody kokosowej ani koktajli z mango.
Nie ma palm.
Nie słyszę gwaru samochodów i motocykli.
Wchodzę do restauracji i rozumiem menu.
Mało kto się uśmiecha.
Wszyscy wyglądają jakoś zwyczajnie.
Na ulicach częściej od słów: „dzień dobry” czy „dziękuję” słyszę: „kurwa” i „ja pierdolę”.
Ludzie nie patrzą na mnie zbyt przyjaźnie.
Przechodzę przez pasy na zielonym świetle.
Mijam znajome twarze.
Rozumiem rozmowy wokół mnie.
Wysłuchuję plotek z ostatnich miesięcy, mimo że obchodzą mnie jak zeszłoroczny śnieg.
Docieram do domu.
Widzę uśmiech zaskoczonego taty.
Jemy pierwsze wspólne śniadanie od 8 miesięcy.
Zastanawiam się, co w tym czasie się zmieniło.
Dostrzegam osoby, sytuacje i rzeczy, za którymi tęskniłam.
Wreszcie śpię w swoim łóżku.
Robię pranie w domowej pralce.
Smażę jajecznicę.
Czuję zapach polskiego chleba z piekarni.
Nie muszę martwić się o rezerwację hostelu czy biletu na dalszą podróż.
Nie budzi mnie pianie kogutów o 5 rano.
Ani budzik ustawiony na wschód słońca.
Za oknem kwitną jabłonie.
W powietrzu unosi się zapach wiosny.
Dzieci jeżdżą na rolkach.
Zosia biega po placu zabaw.
Czuję na sobie promienie wiosennego słońca i lekki powiew wiatru.
Siedzę w altance.
Piję kawę z ulubionego kubka.
Rozmawiam z przyjaciółką.
Wspominamy.
Jemy ciasto.

Jest pięknie.

Brak komentarzy