INSTAGRAM

INSTAGRAM
INSTAGRAM

TRAVELS

TRAVELS
TRAVELS

OUTFITS

OUTFITS
OUTFITS

#MyFirst7Jobs - moje pierwsze prace


Słyszeliście o tagu #MyFirst7Jobs, który pojawił się jakiś czas temu w sieci? Jak się zapewne domyślacie, polega na dzieleniu się doświadczeniami związanymi z pierwszymi pracami.

Idea bardzo fajna, bo pokazuje, że nikt nie osiągnął sukcesu od razu, a pierwsze prace mogą znacznie odbiegać od naszych marzeń i oczekiwań. Nie zmienia to faktu, że każde doświadczenie wnosi do naszego życia coś wartościowego. A to od nas samych zależy, jak je wykorzystamy.

W dzisiejszym wpisie postanowiłam podzielić się z Wami listą moich pierwszych prac. Mam nadzieję, że będzie to świetna okazja do lepszego poznania, a dla mnie nieco sentymentalna podróż w przeszłość :)

No to zaczynamy!

1. Kelnerka i barista w Warszawie

Zaraz po maturze wpadłam na genialny pomysł wyjazdu do stolicy z nadzieją zarobienia tam grubych milionów. Pamiętam, że moi rodzince nie byli tym faktem za bardzo zachwyceni, ale jak zwykle postawiłam na swoim.

Po przyjeździe do Warszawy, zatrzymałam się w mieszkaniu mojej koleżanki i zaczęłam „hurtowo” wysyłać moje CV. Po kilku rozmowach, ostatecznie zostałam kelnerką w 365 obiadów, a później baristą w kawiarni tego samego właściciela. Niestety mój optymistyczny plan zarobienia milionów monet nie wypalił. Udało mi się za to poznać świetnych ludzi i nauczyć robienia pysznej kawy.

2. PR-owiec od Lego Mindstorms

Jako studentka bardzo lubiłam zagadnienia związane z marketingiem i PR-em, były idealną odskocznią od technicznych zagadnień z budownictwa i inżynierii środowiska. Na drugim roku studiów rozpoczęłam pracę, jako specjalista ds. Public Relations, w firmie organizującej warsztaty Lego Mindstorms dla dzieci i młodzieży. Odbywały się one głównie w podstawówkach i gimnazjach, a do moich obowiązków należało: przygotowywanie ofert handlowych, plakatów, ulotek oraz kontakt z klientami. Bardzo mile wspominam tę pracę. Mam nadzieję, że chłopaki dalej prężnie działają i wyłapują młodych inżynierów. 

3. Korepetycje z angielskiego

Kiedy przełamałam w końcu barierę językową i zaczęłam biegle posługiwać się angielskim, postanowiłam spróbować moich sił jako korepetytorka. Na moje ogłoszenie na Gumtree, jako pierwsi odpowiedzieli rodzice 8-letnich bliźniaków i umówiliśmy się na lekcję próbną. Pamiętam, że byłam trochę przerażona i nie do końca wiedziałam, czego mam się spodziewać. Okazało się jednak, że Jaś i Krzyś to najspokojniejsze i najmądrzejsze dzieci, jakie kiedykolwiek poznałam. Przyjeżdżałam do nich ponad rok. Później ich rodzice zadecydowali o przeprowadzce pod Kraków i był to koniec mojej „korepetytorskiej kariery”.

4. Ankieterka

Wypełnianie ankiet mogę uznać za moją najgłupszą, a jednocześnie mało wymagającą i dobrze płatną pracę. Odpowiadałam na pytania z przeróżnych dziedzin, zaczynając od kursów językowych, po bieganie, opalanie, testowanie kosmetyków czy próbowanie nowych smaków napojów. Nie wiem kim są osoby, które tworzą te ankiety, ale z pewnością mogę pogratulować im kreatywności i dziękuję za ogromna dawkę śmiechu.

 5. Staż w zarządzaniu projektami

Na 3 roku studiów podjęłam się organizacji projektu Akademia Młodego Project Managera. Wspólnie z moją ukochaną uczelnią (AGH <3) i firmą zajmującą się zarządzaniem projektami, zorganizowaliśmy wykłady oraz warsztaty dla studentów technicznych uczelni w Krakowie.

Po udanej współpracy, firma zaproponowała mi staż i przez parę miesięcy uczyłam się jak wygląda project management w praktyce. Właściwie od tego niewinnego projektu i stażu, zaczęła się moja przygoda z zarządzaniem projektami, która trwa do dnia dzisiejszego.

6. Staż w Chinach

Staż w Chinach, a dokładniej w Macao to zdecydowanie najbardziej wartościowe doświadczenie w moim życiu. Miałam okazję pracować z wybitnymi profesorami na Uniwersytecie w Macao, poznać niesamowitych ludzi z całego świata i przede wszystkim zakochać się w chińskiej kulturze.

Wiele bym dała, żeby móc wrócić tam jeszcze raz. Spotkać moich profesorów, znajomych, wypić aromatyczną herbatę i podziwiać zachód słońca z Macao Tower. Wierzę, że prędzej czy później ten moment nastąpi. Ba, jestem tego pewna! :)

7. Korpo, korpo

Moją pierwszą pracę w korporacji zaczęłam jeszcze na studiach. Cieszyłam się wtedy niesamowicie, było to poniekąd zwieńczenie moich studenckich marzeń. Z perspektywy czasu stwierdzam, że chyba nie do końca wiedziałam o czym marzyłam.
Wizja stałej pracy, benefitów, służbowych spotkań, podróży wydawała się być bardzo kusząca. Nikt jednak nie wspomniał o ciężkich rozmowach, nieustannych callach, eskalacjach czy dedlajnach.

Teraz już doskonale wiem, jak zachowywać się w takich sytuacjach, ale rzucenie studenciaka na tak głęboką wodę, było bardzo ryzykowne. Mimo wszystko cieszę się, że zostałam obdarzona tak wielkim zaufaniem i miałam możliwość zdobycia wielu cennych doświadczeń.

To chyba tyle z mojej strony. Jestem strasznie ciekawa, jak wyglądały Wasze pierwsze prace. Mam nadzieję, że podzielicie się swoimi doświadczeniami w komentarzach :)

Na koniec podrzucam kilka moich ulubionych cytatów związanych z  pracą:


Your work is going to fill a large part of your life, and the only way to be truly satisfied is to do what you believe is great work. And the only way to do great work is to love what you do.

Steve Jobs

Greatness is sifted through the grind, therefore don’t despise the hard work now for surely it will be worth it in the end.


Colin Powell


Talent means nothing, while experience, acquired in humility and with hard work, means everything

Patrick Suskind


Start by doing what’s necessary, then what’s possible; and suddenly you are doing the impossible

Saint Francis


Don’t say you don’t have enough time. You have exactly the same number of hours per day that were given to Helen Keller, Pasteur, Michaelangelo, Mother Teresea, Leonardo da Vinci, Thomas Jefferson, and Albert Einstein.


 H. Jackson Brown Jr.




Brak komentarzy